Byłem w odrodzonym Odrodzeniu, bo czytałem ostatnio, że zmienił się dzierżawca i teraz jest fajnie. Na start przywitali mnie “krejzole” na skuterach śnieżnych, którzy jeździli w kółko jak opętani, ale nic to, skuter po to jest żeby na nim jeździć :)

Wnętrza jakoś mocno się nie zmieniły, więc dalej czuję klimat mojego liceum połączony ze szpitalem.

Zamówiłem sobie ciacho, herbę i gofra z truskawką, niestety gofra już się nie doczekałem, jak widać ma dużo niższy priorytet niż schabowe, sznycle i filet z mintaja.

Pierwsze wrażenie więc takie sobie, mam nadzieję, że następnym razem mnie powalą :)

PS.

Na plus zasługuje postawienie ścianki wspinaczkowej w holu (chociaż ja to wspinu nie uprawiam). Dobry pomysł.

PS2.

A wogóle to zrobiłem chyba z 25-30km (w tym przecieranie szlaku z Polany do Słoneczników i zbieg z Odrodzenia), jak doszedłem do parkingu w Karpaczu to pocałowałem z radości focusa w oponę…

 

między 10.00 a 10.01

sty 5th 2010, 11:11

Nie dali gofra? Łobuzy! Trzeba było się szyszkami dopchać na szlaku ;)

A ścianka to zdaje się była w Odrodzeniu już 2 lata temu.

Dodaj komentarz