kwi 15 2010
mar 1 2010
Szacun panie Zimoch
Vancouver, komentarz do biegów Kowalczyk:
Złoty medal na 30 km.:
Medal srebrny:
I brązowy:
Na koniec trochę klasyki
Oraz jak to robią Włosi:
lut 21 2010
A dziś zamiast tradycyjnego polskiego rosołu i schabowego…
Chodzi mi to po głowie chyba od czwartku…
Saumon aux poireaux en papillote czyli po naszemu,
niedzielę sponsoruje literka P i R – Pieczony rybol z porami
PS.
To tak dla odmiany od naleśników
lut 3 2010
Dziś to w Trójce usłyszałem…
… i spadłem z krzesła, a dokładniej osunąłem się z fotela pod grzejnik.
Prośba do siostry D czyli E o tłumaczenie, może być improwizowane
sty 30 2010
sty 20 2010
sty 3 2010
bez tytułu (czyli znowu łaziłem po głębokim śniegu)
Byłem w odrodzonym Odrodzeniu, bo czytałem ostatnio, że zmienił się dzierżawca i teraz jest fajnie. Na start przywitali mnie “krejzole” na skuterach śnieżnych, którzy jeździli w kółko jak opętani, ale nic to, skuter po to jest żeby na nim jeździć
Wnętrza jakoś mocno się nie zmieniły, więc dalej czuję klimat mojego liceum połączony ze szpitalem.
Zamówiłem sobie ciacho, herbę i gofra z truskawką, niestety gofra już się nie doczekałem, jak widać ma dużo niższy priorytet niż schabowe, sznycle i filet z mintaja.
Pierwsze wrażenie więc takie sobie, mam nadzieję, że następnym razem mnie powalą
PS.
Na plus zasługuje postawienie ścianki wspinaczkowej w holu (chociaż ja to wspinu nie uprawiam). Dobry pomysł.
PS2.
A wogóle to zrobiłem chyba z 25-30km (w tym przecieranie szlaku z Polany do Słoneczników i zbieg z Odrodzenia), jak doszedłem do parkingu w Karpaczu to pocałowałem z radości focusa w oponę…
gru 20 2009
gru 16 2009
Od soboty koniec świata!
Wiatr wieje z prędkością ponad 300 m/s, temperatura prawie 200 st. no i ciśnienie 0 hPa. Kto żyw niech umyka
